
Wiem, że pewnie oczekiwaliście innej relacji z imprezy lecz nie mogłem się powstrzymać.
Bo ta impreza nie zaczęła się o 18-nastej w piątek tu w Bełchatowie i z całą pewnością się tu także nie zakończy. Każde z nas pewnie inaczej to pamięta, inne są okoliczności, czas i miejsce, inne jachty czy żaglowce. Tylko jedno nie jest inne. Ludzie którzy nas wtedy otaczali i którymi byliśmy.
Bo na nic zdaje się piękno i groza natury jeśli nie możesz jej wspólnie doświadczać i dzielić się nim. Nic tu się nie zmieniło, przychodzą i odchodzą kolejne wachty, a my nadal chcemy razem wchodzić na pokład. Mieć tą wiarę i pewność, że choćby nie wiem co to razem też z niego zejdziemy.
Tak bardzo wzrusza i cieszy fakt, że idą z nami coraz młodsi, że zawsze są ludzie których optymizm i zaangażowanie wyciąga nas ponad własną małostkowość i egoizm.
Idealistycznie... tak oczywiście, ale co w tym złego.
To chyba dobrze, że będąc żeglarzami pozwalamy sobie odetchnąć i odstawić na drugi plan rzeczy które nas tu pętają. Rzeczy które nad ludzi przekładają ich fasady i zamykają w zgrabnych szufladach. Żeglarstwo to dar i wyróżnienie. Dar pozwalający zachować dystans do wszelkich prób manipulacji i fałszerstw współczesnego świata.
Bo jakie to wszystko jest małe w obliczu piękna i grozy szalejącego żywiołu, szczególnie wtedy gdy jedyną nadzieją na przetrwanie są Twoi współtowarzysze rejsu. Gdy czujesz każdą sekundę życia całym sobą i wystarczy jeden jedyny moment nieuwagi byś przestał istnieć. Czy w takich chwilach ważne jest kto z kim a kto za kim.
A co z tym wyróżnieniem zapytacie.
Chciałbym serdecznie podziękować:
Leszkowi i Januszowi za to, że stworzyli i urzeczywistnili ten rejs.
Koledze Gabrielowi reprezentującemu na spotkaniu kadrę oficerską Pogorii.
Całej załodze za to, że wspominając teraz rejs możemy być z Was tak dumni.
Wszystkim naszym miłym gościom którzy do nas przyjechali z Krotoszyna, Łodzi, Tomaszowa Mazowieckiego, Piotrkowa Trybunalskiego i jeśli zapomniałem innych miast i miejscowości wybaczcie proszę i śmiało się dopiszcie głośno wypowiadając.
Naszym szacownym gościom Adamowi, Marianowi, Mieczysławowi, Włodzimierzowi i wielu innym którzy tworzyli podwaliny żeglarstwa w naszym regionie.
Dorocie, Gabrysi, Kamili, Ani, Sylwii, Dominice, Januszowi, Leszkowi, Ryszardowi... i Wszystkim innym Koleżankom i Kolegom z klubu Abordaż, którzy poświęcili swój cenny czas by przygotować spotkanie i tak wspaniale nas na nim ugościć, nie szczędząc przy tym własnych funduszy.
Naszym muzykom za wspaniałą oprawę: Dominice, Zuzi, Krzyśkowi, Irkowi, Januszowi.
Koleżankom i Kolegom z Miejskiego Centrum Kultury za wszelkie wsparcie którego nam udzielili.
Wszystkim bez wyjątku Gościom którzy tak licznie nas odwiedzili i których nie miałem okazji imiennie wymienić.
Teraz mam nadzieję, że poznaliście już odpowiedź.
Z żeglarskim pozdrowieniem,
Adam
PS
Zachęcam do ogladania galerii zdjęć z imprezy.